Jesteś tutaj:

W koło litery

Data: 16.10.2024 r., godz. 15.23    1417
Tak została zatytułowana wystawa prac Barbary Galińskiej, którą można oglądać do 10 listopada.

W sobotni wieczór 12 października otworzyliśmy wystawę "W koło litery" Barbary Galińskiej.

Barbara Galińska pokazała nam zupełnie inne oblicze kaligrafii. W Jej wykonaniu litery i słowa układają się w obrazy i znaki graficzne. Różnorodność pism i krojów jakimi się posługuje świadczy o niesamowitej biegłości w tej dziedzinie. Kaligrafia ukazała nam się na tej wystawie nie tylko jako monotonne ćwiczenie, ale również jako zabawa słowem. Na wystawie można zobaczyć prace wykonane na wielu materiałach: tkaninie, papierze, kamieniu, płótnie malarskim, różnymi narzędziami, nie tylko klastyczną stalówką i tuszem.

Dziękujemy artystce za przyjęcie zaproszenia i naszym niezastąpionym gościom za ten wspólnie spędzony czas.

Wystawa trwa do 10 listopada, można ją oglądać w godzinach 12.00 - 19.00. Zapraszamy serdecznie.

Barbara Galińska to jedna z najbardziej wszechstronnych i rozpoznawalnych kaligrafek w Polsce. Z zawodu jest architektem. Jednak po studiach pracując w biurze architektonicznym stwierdziła, że swoje umiejętności artystyczne woli wykorzystywać bardziej twórczo. Robiła animacje i dekoracje w filmach rysunkowych, przez wiele lat pracowała jako ilustrator i grafik. Zawsze interesowała się liternictwem, które przy każdej sposobności wplatała w swoje projekty.

Przygodę z kaligrafią rozpoczęła 10 lat temu od nauki tradycyjnych pism historycznych, potem zaczęła eksperymentować z literami, teraz się nimi bawi. Może nie zawsze podchodzi do nich z należytym szacunkiem, ale zawsze z miłością. Tworzy ambigramy, kaligramy, wymyśla własne kompozycje kaligraficzne pokazując różnorodność liter. Kocha litery pod każdą postacią. I jest to chyba miłość odwzajemniona; często odnosi wrażenie, że ciekawe projekty tworzą się jakby bez jej udziału – wystarczyło wziąć pióro do ręki…

Konsekwentnie udowadnia, że pisać można na wszystkim. I wszystkim. Marchewką czy nożyczkami po papierze, łopatą i miotłą po śniegu, pędzelkiem po zużytej torebce herbacianej, halabardą po piaszczystej plaży, palcem po brudnej szybie… Trzeba tylko chcieć. No i mieć fioła na punkcie liter.

Prezentowała swoje prace na ponad 50 wystawach w kilkunastu krajach, w sześciu prowadziła warsztaty. Założyła Stowarzyszenie Warszawski Dom Kaligrafii promujące piękne pismo i organizujące coroczne Warszawskie Dni Kaligrafii.

Autorem zdjęć jest Artur Należyty.